Polska, woj. podkarpackie, pow. dębicki, gm. Pilzno
r.,
Historia Pilzna, opis miasta

Oto jesteśmy w Pilźnie, niewielkim, urokliwym miasteczku, leżącym na zachodnim krańcu województwa podkarpackiego, przy międzynarodowej drodze E 40, w miejscu, w którym Pogórze Ciężkowickie i Beskid Niski spotykają się z Płaskowyżem Tarnowskim, przechodzącym w rozległą Kotlinę Sandomierską. Miasteczko to, pomimo, iż jego historyczne centrum zajmuje spore wzniesienie wcinające się w lewobrzeżną część doliny Wisłoki, nawet z większej odległości jest niemal niewidoczne. Ale obecność jego tutaj sygnalizuje dominująca w krajobrazie masywna sylwetka gotyckiego kościoła parafialnego pw. św. Jana Chrzciciela.

Liczące 4600 mieszkańców miasto Pilzno dla wielu - poza samymi pilźnianami - zdaje się być tylko ośrodkiem gminy, którą tworzy wraz z siedemnastoma otaczającymi je wsiami, i jednym z kilkudziesięciu punktów na mapie administracyjnej Podkarpacia. A przecież jest ono jedną z najstarszych miejscowości w regionie, o metryce sięgającej początków XII wieku. Należy przy tym do czterdziestu miast królewskich lokowanych przez króla Kazimierza Wielkiego w latach 1333-1370. Dzięki temu statusowi, opiece założyciela i króla Władysława Jagiełły oraz położeniu na skrzyżowaniu ważnych dróg szybko się rozwijało i nabierało znaczenia. Trzeba bowiem wiedzieć, iż już w końcu XIV wieku stało się wraz ze starszym i większym Tarnowem siedzibą powiatu sądowego, a w 1465 roku samodzielnego powiatu skarbowego i administracyjnego, w granicach którego znalazły się między innymi: Sędziszów, Dębica, Mielec, Dąbrowa Tarnowska, Tuchów i Tarnów. I w roli tej pozostawało aż do pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku. Ale szczyt znaczenia osiągnęło w roku 1773 stając się na krótko siedzibą utworzonego przez zaborcze władze austriackie cyrkułu, obejmującego aż dziesięć powiatów.

Po raz pierwszy Pilzno jako osada należąca do uposażenia klasztoru benedyktynów w podkrakowskim Tyńcu wymienione zostało w dokumencie kardynała Idziego, legata czyli wysłannika papieża Kaliksta II (1119-1124) na Węgry i Polskę z około 1124 roku. Dokumentem tym zatwierdzał on nadania, jakie wedle opinii dawniejszych historyków miała poczynić na jego rzecz w 1088 roku królowa Judyta Maria, wdowa po królu węgierskim Salomonie, druga żona księcia Władysława Hermana (1043-1202), lub - co bardziej prawdopodobne - jego pierwsza małżonka Judyta czeska (1057-1085), córka króla czeskiego Wratysława II. Z analizy topografii obecnego miasta przeprowadzonej w oparciu o plan katastralny z roku 1849 zdaje się wynikać, iż jedenastowieczna osada znajdowała się w widłach rzeczki Dulczy i potoku Dolczówka, gdzie niedawno jeszcze rysowały się resztki wału ziemnego i niewielki wzgórek. Na nim to być może stał pierwszy, drewniany, ufundowany i obsługiwany przez benedyktynów pilzneński kościółek, który około 1251 roku, gdy powstała - zdaniem ks. Karola Szczeklika (1864-1908), autora pierwszej monografii miasteczka pt. "Pilzno i pilźnianie" - tutejsza parafia, zastąpiono istniejącym do 1751 roku drewnianym także kościołem pod wezwaniem św. Andrzeja. Zapewne wtedy też punkt cięż- kości życia gospodarczego Pilzna przeniósł się do powstałej nieco wcześniej targowej jego części z placem targowym (forum), mającym kształt dużego wrzeciona, rozciągającym się od północnej krawędzi miejskiego wzgórza po miejsce zbiegu ulic Węgierskiej i Grodzkiej, na kanwie którego sto lat później wytyczono jego polokacyjny układ przestrzenny. Wiązało się to bez wątpienia z aktywizacją istniejących już szlaków handlowych: "ruskiego", prowadzącego z Krakowa na Ruś Czerwoną i "węgierskiego", biegnącego od przeprawy na Wiśle wzdłuż Wisłoki przez Pilzno, Jasło i Żmigród na Węgry oraz z zagęszczaniem się sieci dróg lokalnych, łączących Pilzno z nowo powstającymi w jego pobliżu osiedlami i wsiami. Tak to obok zanikającej wczesnośredniowiecznej osady pojawiła się znacznie większa od niej, rozwijająca się szybko wieś klasztorna, zamieszkiwana głównie przez kupców i rzemieślników. Domy ich skupiały się wokół placu targowego, na którym stały należące do nich jatki i kramy. A było to już niemal miasto z własnym "przedmieściem". Jego rolę pełniła powstała po zachodniej stronie Pilzna niewielka wieś Dulczówka. którą przywilejem z roku 1328 ówczesny opat tyniecki Michał przeniósł z prawa polskiego na niemieckie ustanawiając sołtysem niejakiego Ursusa.

Miastem w pełnym tego słowa znaczeniu Pilzno stało się w trzeciej ćwierci XIV wieku w oparciu o przywilej lokacyjny króla Kazimierza Wielkiego z 3 października 1354 roku. Mocą owego dokumentu polecił on "szlachetnie urodzonemu Dobiesławowi" herbu Gozdawa założyć miasto Pilzno w ziemi sandomierskiej. Powstanie jego było jednym z pierwszym efektów realizacji planu akcji osiedleńczej, jaką podjął po przejęciu w posiadanie Rusi Halickiej oraz Podola z Lwowem. Zgodnie z jego wolą miało ono powstać na miejscu dotychczasowej wsi o tej samej nazwie, którą uprzednio odebrał klasztorowi benedyktynów i przyłączył do dóbr monarszych, a rządzić się w oparciu o przepisy niemieckiego prawa magdeburskiego, a zatem takie same, jakie obowiązywały w stołecznym Krakowie. Stanowiły zaś one, że władzę w mieście sprawować będzie wybierana przez pełnoprawnych jego mieszkańców kilkuosobowa rada miejska z burmistrzem na czele, zaś władzę sądowniczą sąd wójtowsko-ławniczy, od wyroków którego mieszczanom będzie przysługiwać możliwość odwoływania się do krakowskiego sądu wyższego prawa magdeburskiego, a nawet do samego króla. W miejscu tym wspomnieć wypada, iż w krakowskim Sądzie Wyższym Prawa Niemieckiego zarejestrowany został, noszący tę samą datę, dokument lokacyjny miasta Pilzna, wystawiony jakoby na prośbę opata tynieckiego Jana. Jednakże według historyków jest on najpewniej fałszywy. Przemawia za tym między innymi to, iż po roku 1354 benedyktyni nigdy już nie rościli sobie do miasta żadnych praw.

Zapewne w niedługi czas po pojawieniu się przywileju króla Kazimierza Wielkiego Dobiesław jako zasadźca i przyszły dziedziczny wójt miasta Pilzna przystąpił do jego zakładania. Najpierw jednak musiało ono być dokładnie wymierzone. Nie ulega wątpliwości, że wykonanie planu nowego Pilzna i wytyczenie nowego placu rynkowego, miejsca pod nowy kościół parafialny tudzież mający być przy nim cmentarz, ulic i działek budowlanych dla mieszczan powierzył sprowadzonemu z Biecza, Nowego Sącza a może i z samego Krakowa, mierniczemu. I tak to któregoś wiosennego dnia 1355 roku pojawił się w Pilźnie biegły w sztuce geometrii mistrz mierniczy Szymon. Najpierw kilka dni chodził po domach, zmawiając do pracy przyszłych swych pomocników i przemierzał osadę wzdłuż i wszerz oraz najbliższe jej otoczenie, notując w pamięci każde siedlisko i każdą nierówność, przypatrując się wszystkiemu z najwyższą uwagą. Miał wszak przed sobą trudne zadanie przekształcenia mało foremnej osady handlowej w prawdziwe miasto. Obejrzawszy wszystko dokładnie, przystąpił na koniec do pracy. Wziąwszy tedy swą laskę mierniczą, kilka następnych dni, otoczony gromadą zgodzonych pomocników i tłumem ciekawej jego poczynań gawiedzi, wytyczać jął powzięty już w umyśle plan dzieła. A czynił to nie tyle samym prętem, co miarą oka. Uznawszy zaś, że zarys przyszłego miasta jest już gotowy, że wie już, gdzie i jak duży będzie rynek, jak będą biegły ulice i gdzie stanie kościół parafialny, rozkazał pomocnikom stojące na przeszkodzie realizacji jego planów domy i budynki gospodarcze zburzyć, kwitnące właśnie sady wyciąć, zasiewy stratować. Podniósł się wtedy pod niebo lament jednych a złorzeczenia drugich. Pomimo tego dzieło zniszczenia doprowadzone zostało do końca.

Po zrównaniu z ziemią ponad połowy starej pilzneńskiej zabudowy, ludzie mistrza Szymona przystąpili do kopania rowów, sypania niewielkich kopczyków i wbijania palików wyznaczających poszczególne elementy planu przyszłego miasta i jego granice, a przede wszystkim parcele, na których miały stanąć domy jego mieszkańców. Gdy kilka tygodni później wbito w ziemię ostatni palik on sam uznawszy, że jego misja dobiegła końca, opuścił pilzneńskie wzgórze zostawiając na nim cały zarys przestrzenny przyszłego miasta.

Tak jak wszystkie miasta na terenie Małopolski zakładane od drugiej połowy XIII aż po wiek XVIII w oparciu o przepisy prawa magdeburskiego również nowe Pilzno otrzymało plan przestrzenny wpisany w dość regularny owal długości 250 i szerokości 250 m, zajmujący powierzchnię ponad dziesięciu hektarów, wpisany dokładnie w kształt wzniesienia, na którym go zakładano. Jego ośrodkiem został .zajmujący centrum układu, kwadratowy rynek o wymiarach 95 na 95 m, z naroży którego wyprowadzono cztery pary ulic. Ulice te, wybiegające w kierunku Krakowa, Rusi Kijowskiej, Żmigrodu i przeprawy przez Wisłę, wraz z przechodami i drogami gospodarczymi dzieliły pozarynkową przestrzeń miejską na osiem lub dziewięć bloków zabudowy, podzielonych z kolei na działki budowlane czyli tzw. kurie - pięć do dziesięciu w zależności od rozmiarów bloków. Działki te rozmierzono według miary stosowanego w połowie wieku XIV na terenie Małopolski tzw. pręta krakowskiego, równego 9,09 m. Uszeregowane jedna przy drugiej dłuższymi bokami, miały one 1 do 1,5 pręta szerokości i 5 do 7 prętów głębokości. A działek tych było aż osiemdziesiąt cztery. I tylko północno-wschodni blok nie został podzielony, jako że przeznaczono go pod nowy kościół parafialny, otaczający go cmentarz oraz plebanię z towarzyszącymi jej zabudowaniami gospodarczymi.

Teraz Dobiesław ponownie przystąpił do swych obowiązków zasadźcy. Tym razem polegały one na rozdzielaniu wytyczonych przez mistrza Szymona działek dotychczasowym mieszkańcom wsi Pilzno i przybyszom przywołanym przez siebie z różnych stron kraju, a nawet ze Śląska i Saksonii, którzy zdecydowali się zostać mieszczanami w powstającym mieście. Najbogatsi z nich, głównie kupcy i rzemieślnicy, otrzymali działki w blokach przyrynkowych. Pozostałym przypadły parcele znajdujące się przy ulicach. Wszyscy natomiast obdzieleni zostali po równo działkami ogrodowymi na tak zwanym Błoniu, znajdującym się po wschodniej stronie miasta, tuż przy drodze prowadzącej do Lwowa, ponadto uzyskali też prawo użytkowania należących do miejskiej wspólnoty ról, łąk, pastwisk, zarośli i lasów. Stanowiły one bowiem uposażenie miasta, nadane mu przez Kazimierza Wielkiego aktem lokacyjnym, obejmujące przypuszczalnie sto łanów frankońskich (około 2500 hektarów). Cztery z nich przypadły wójtowi, którym został Dobiesław jako jego organizator. Przystępując do pilzneńskiego prawa miejskiego osadnicy uzyskiwali też dwudziestoletni okres zwolnienia od podatków, czyli lata wolnizny, niezbędne im do wybudowania domów, warsztatów, składów i innych budynków gospodarczych oraz osiągnięcia pełnej samodzielności finansowej.

O wyglądzie zabudowy Pilzna w okresie polokacyjnym niewiele da się dzisiaj powiedzieć. Nie zachował się bowiem najogólniejszy bodaj jego opis, ani jeden inwentarz czy testament któregoś z ówczesnych jego mieszkańców lub jakikolwiek przekaz ikonograficzny. Nie ulega jednak wątpliwości, iż od założenia miasta aż do XVI wieku była ona w całości niemal drewniana. Początkowo drewniany był przypuszczalnie także i kościół parafialny, jako że murowany mógł powstać dopiero po pierwszym wielkim pożarze miasta, który w końcu wieku XIV spowodował zniszczenie wszystkich domów. Drewno wszak jako budulec było łatwo dostępne, bo pozyskiwano je z należących do miasta lasów a przydzielano mieszczanom przez wójta nieodpłatnie.

Z całą pewnością pierwsze pilzneńskie domy podobne były do tych, jakie znajdowały się w innych podobnych doń miastach małopolskich tamtych czasów. Uszeregowane w przyrynkowych i przyulicznych częściach parcel były nieduże, parterowe, o zrębowej i ramowej konstrukcji ścian. Miały po dwa do czterech pomieszczeń mieszkalnych i przechodzące przez całą ich głębokość sienie przejezdne. Niewykluczone, że domy przyrynkowe miały piwnice o kamiennych ścianach i sklepieniach, służące kupcom jako składy sprowadzanych z Węgier win oraz dwu- i czterospadowe dachy, z których wiele poszytych było słomą. Domy sąsiadujące ze sobą oddzielały wąskie, niespełna półmetrowej szerokości miedzuchy, mające zapobiegać przenoszeniu się ognia z jednego na drugi podczas częstych w tamtych czasach pożarów. Każdemu z nich towarzyszyły znajdujące się w tylnych częściach parcel budynki gospodarcze, z których najważniejsze związane były z profesją ich właścicieli. Były to więc kupieckie składy towarów, rzemieślnicze warsztaty, ale też niewielkie browarki, spichlerze, stajnie, obórki i stodoły.

Zajmujący centralne miejsce w układzie przestrzenno-funkcjonalnym i komunikacyjnym miasta Pilzna rynek (forum) stanowił główny ośrodek życia społecznego i gospodarczego jego mieszkańców. Na nim wszak odbywały się większe ich zgromadzenia, targi i jarmarki. Tu stały należące do miasta, wójta i mieszczan urządzenia targowe: miejska waga i postrzygalnia sukna, jatki rzemieślnicze, ławy piekarskie oraz kramy szewskie i krawieckie. Ponadto pośrodku rynku była studnia oraz poidło dla koni i bydła, na każdym zaś rogu stały duże beczki zawsze wypełnione wodą na wypadek pożaru, a przy jednej z jego pierzei rozsiadła się karczma zajezdna, przeznaczona dla przybywających z daleka kupców. Początkowo brak było tylko obiektu najważniejszego w miastach funkcjonujących w oparciu o przepisy prawa magdeburskiego - ratusza, będącego siedzibą jego władz samorządowych. Ten powstał dopiero kilkadziesiąt lat po lokacji miasta, najwcześniej w 1373 roku, ale najpewniej już w wieku XV. Widać pierwszych mieszczan pilzneńskich nie stać było jeszcze na luksus jego posiadania. Dlatego, zanim go wzniesiono, rada miejska, składająca się z burmistrza i pięciu radnych, zmuszona była obradować w prywatnych domach jej członków. W takiej samej sytuacji był również sąd wójtowsko-ławniczy, odbywający swe posiedzenia w największej karczmie lub w domu wójta. Potwierdzenie tego znajdujemy w dokumencie lokacyjnym Dębicy z 1372 roku, z którego wynika, że wystawiony został w Pilźnie, w domu mieszczanina Wojtka, w obecności pilzneńskiego burmistrza Konrada zwanego Spylnerem, owego Wojtka i trzech innych tutejszych mieszczan.

Dzięki swemu położeniu na skrzyżowaniu dwóch ważnych szlaków handlowych: ruskiego, prowadzącego z Krakowa do Lwowa i węgierskiego, idącego doliną Wisłoki do Bardiowa na Węgrzech oraz statusowi miasta królewskiego Pilzno szybko rosło w siłę i znaczenie. Zapewne już w kilka lat po lokacji po zachodniej jego stronie powstało Przedmieście Wielkie, rozciągające się od drogi krakowskiej i zakola Dulczówki po granicę z Łękami Dolnymi oraz folwark wójtowski, z którymi liczyło łącznie około pięciuset mieszkańców. A już w roku 1387 pełniło wraz z Tarnowem rolę siedziby powiatu sadowego. Nieco później stało się ośrodkiem starostwa niegrodowego, obejmującego oprócz Pilzna Strzegocice, Bielowy, Stołową i Dzwonową, którego pierwszym, znanym nam dzierżawcą był występujący w 1413 roku Piotr z Harbinowic. W roku 1465 zaś zostało stolicą powiatu administracyjno-skarbowego, określanego często mianem ziemi pilzneńskiej, pozostając nią niemal do końca XVIII wieku. A przecież również ono, jak i inne, podobne doń miasta, dość często nawiedzane były przez różne klęski elementarne: pożary, powodzie i epidemie cholery. Pierwszy pożar wybuchł przypuszczalnie już pod koniec XIV wieku niszcząc całą jego zabudowę wraz z kościołem parafialnym. Następne odnotowano w latach 1472,1536,1596, 1629. A był jeszcze w roku 1474 niszczycielski najazd węgierskich oddziałów żupana Tomasza Tarczaya. Jednak za każdym razem dość szybko leczyło rany, a nawet znacznie się rozwijało. Zawdzięczało to nie tylko opiece i wydatnej po- mocy króla Władysława Jagiełły oraz kolejnych Jagiellonów na polskim tronie, ale także rozumowi, przedsiębiorczości i pracowitości jego mieszkańców. Trzeba bowiem wiedzieć, że już w wieku XIV zamieszkiwali je liczni rzemieślnicy i kupcy. Wśród pierwszych byli piekarze, szewcy, rzeźnicy, krawcy, sukiennicy, kowale, ślusarze, kołodzieje, cieśle i garncarze, a w XV i XVI wieku pojawili się jeszcze płatnerze a nawet złotnicy. Wtedy też zaczęli oni łączyć się w stowarzyszenia zawodowe czyli cechy. Pilzneńscy kupcy zaś wykazywali się znaczną aktywnością nawiązując kontakty handlowe z Krakowem, Lwowem i Sandomierzem, a także z dalekim Wrocławiem oraz miastami węgierskimi i ruskimi, handlując między innymi miejscowym suknem, bocheńską solą, węgierskim winem i końmi. Dzięki temu już w kilka lat po pierwszym pożarze szybko się odbudowało. Być może jeszcze przed rokiem 1400 na miejscu spalonego drewnianego kościoła parafialnego stanął, kościół murowany pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, ponadto szpital dla ubogich z drewnianym kościółkiem św. Ducha, szkółka parafialna, a zapewne też pierwszy ratusz, służący zarówno radzie miejskiej jak i sądowi wójtowsko-ławniczemu. W 1403 roku zaś Władysław Jagiełło sprowadził do Pilzna spod krakowskiego Kazimierza kilku augustianów osadzając ich w ufundowanym dla nich przez siebie klasztorku, przy którym kazał wznieść kościół pod wezwaniem św. Katarzyny.

Również po najeździe Węgrów w 1474 roku miasto się szybko odbudowało. Przypuszczalnie wtedy zbudowany został nowy, po części murowany już ratusz i powstały jego kolejne przedmieścia, czy raczej należące doń podmiejskie osady: Błonie, Rędziny, Bajorki i Bolkówka. W roku 1487 zaś mieszczanie przystąpili do zakładania miejskiego wodociągu, przeznaczając na ten cel dochody z opłat mostowych i targowych. Zakończywszy ich budowę podjęli starania o zabezpieczenie miasta umocnieniami obronnymi celem uniknięcia strat, podobnych tym, jakie ponieśli w wyniku napaści Węgrów. Na ich prośbę najpierw król Aleksander (1502) a później Zygmunt Stary (1508) darowali miastu okresowo część podatków, które zostały przeznaczone na budowę owych umocnień. Ale pozyskane ta drogą środki okazały się niewystarczające, skutkiem czego prace przy sypaniu wałów i budowie bram miejskich posuwały się bardzo wolno, a zupełnie ustały, gdy w roku 1534 miasto padło pastwą kolejnego pożaru. Po nim dopiero król Zygmunt Stary udzielił mu bardziej znaczącej pomocy. Do budowy jego umocnień włączył się także ówczesny starosta pilzneński Jan Tarnowski zwany Ciężkim, krewny hetmana wielkiego koronnego Jana Tarnowskiego oraz sam hetman, któremu z urzędu przypadał obowiązek dbania o bezpieczeństwo miasta, szczególnie wobec częstych napadów na Małopolskę Tatarów i zagrożenia ze strony Turcji, narastającego po rozgromieniu przez nią Węgrów w krwawej bitwie pod Mohaczem w 1526 roku. Za jego to głównie sprawą usypany został otaczający miasto wał ziemny, powstały ziemne także bastiony, trzy miejskie bramy (krakowska, lwowska i strzegocka) oraz murowana baszta prochowa, określana dziś jako arsenał. Niestety, z chwilą śmierci hetmana Tarnowskiego w roku 1561 prace przy nich przerwano, a zrealizowane już dzieła obronne zaczęto likwidować. Już w 1564 roku bowiem rada miejska wydzierżawiła kilka odcinków wałów na ogródki i place budowlane. I proceder ten trwał aż do zupełnej niemal ich likwidacji w pierwszej połowie XVII wieku.

Około połowy XVI wieku Pilzno wkroczyło w drugi, obejmujący niemal sto lat, okres swej pomyślności, i to pomimo zaostrzania się antymieszczańskiej polityki szlachty oraz nieustannych utarczek, a nawet gwałtownych konfliktów pomiędzy przedstawicielami miejskiej społeczności a kolejnymi dzierżawcami starostwa pilzneńskiego: Janem Tarnowskim Ciężkim, Janem Tarła i Janem Burzyńskim, którzy dopuszczali się nadużyć wobec miasta i jego mieszkańców. Pierwszym jego zwiastunem był przywilej króla Zygmunta Augusta z 1556 roku, nadający Pilznu prawo składu. Później kilka innych przywilejów nadali mu Stefan Batory i Zygmunt III Waza. Wszystkie one przyczyniły się do znacznego wzrostu jego zamożności. A trzeba pamiętać, że przysługiwało mu jeszcze prawo do pobierania myta na moście przez Wisłokę od każdego przejeżdżającego wozu i każdej przepędzanej przezeń sztuki bydła oraz opłat za korzystanie z dróg, o których stan miało dbać. Ponadto dochody jego stanowiły czynsze za dzierżawione działki budowlane, ogrody i pomieszczenia wybudowanego około 1550 roku, w całości murowanego już ratusza. Ze wzmianek na jego temat, jakie spotkać możemy w księgach miejskich z połowy XVIII wieku wynika, że był to budynek parterówy, miał dużą salę sądową, izbę skarbową i archiwum oraz kilka innych pomieszczeń. Miał też wieżę "szlachecką" i attykę przesłaniającą jego pogrążony dach. Dochody miasta stanowiły także opłaty pobierane od kupców i rzemieślników, których według spisu zamieszczonego w księdze radzieckiej z 1587 roku było sześćdziesięciu, zorganizowanych w dziesięciu cechach. Nic też dziwnego, że nie tylko bogaciło się, ale też szybko rozrastało. Dość powiedzieć, że o ile w 1556 roku znajdowało się w nim 166 domów, od których odprowadzane były podatki do kasy państwowej (domy należące do kościoła i klasztoru były z nich zwolnione) , to w roku 1629 było ich już 204. W tym czasie wraz z przedmieściami liczyło już ponad ośmiuset mieszkańców. Dodać należy, iż z Pilzna w latach jego świetności wywodziło się kilku znakomitych uczonych humanistów. A byli to między innymi Szymon Marycki - Marycjusz (1516-1574) - pedagog, docent Akademii Krakowskiej, prekursor świeckiego nauczania i autor głośnej pracy De scholis seu de academiis (O szkołach i akademiach), opublikowanej w Krakowie w 1551 roku, Marcin Glicjus (1528-1591) - teolog, sławny kaznodzieja katolicki, wybitny administrator, profesor i rektor Akademii Krakowskiej, którym wybierano go aż szesnaście razy. Jako uczony uznawany był za dobrego logika i utalentowanego fizyka, metafizyka, matematyka, ekonomistę i wziętego teologa. A najwybitniejszym był Sebastian Petrycy (1554-1626) - filozof i profesor medycyny Akademii Krakowskiej, autor dwóch dzieł z zakresu medycyny: "De natura, causis, symptomatibus morbi gallici eiusque curatione" (1591) i "Instructia abo nauka, jak się sprawować czasu moru" (l6l3) oraz dokonane przez siebie tłumaczenia trzech dzieł Arystotelesa i ód Horacego.

Pierwsze symptomy upadku gospodarczego i znaczenia Pilzna pojawiły się już w latach czterdziestych XVII wieku. Wtedy to zaczęły narastać konflikty pomiędzy jego społecznością a starostami, ale także między pospólstwem a członkami rady miejskiej, dbającymi bardziej o dobro własne niźli publiczne. Do tego doszły jeszcze powtarzające się często groźne wylewy Wisłoki, nawroty epidemii cholery oraz przymusowe opłaty wojenne i kontrybucje, pociągające za sobą upadek jarmarków. Ale najbardziej brzemienny w negatywne dlań skutki był najazd na Małopolskę węgierskich i kozackich wojsk sprzymierzonego ze Szwedami księcia Siedmiogrodu Jerzego II Rakoczego w początkach roku 1657, zmierzającego do rozbioru Rzeczypospolitej, w którym miał uczestniczyć on wespół z królem Karolem Gustawem, elektorem brandenburskim Fryderykiem Wilhelmem i księciem Bogusławem Radziwiłłem. Wtedy to Pilzno, podobnie jak wiele innych miast małopolskich, zostało przez nie zajęte, rozgrabione, a na koniec doszczętnie niemal spalone. Dość powiedzieć, że po ich odejściu z ponad dwustu dwudziestu domów pozostało zaledwie trzydzieści sześć. I tylko parafialny kościół św. Jana Chrzciciela wyszedł z owej zawieruchy bez większego uszczerbku. Dlatego jeszcze dwadzieścia lat później król Jan III Sobieski "dla wielkiej nędzy i okropnego spustoszenia" miasta uwolnił je od podatków, zgadzając się jednocześnie by hibernę (podatek wojskowy) płaciło tylko z czterech łanów, a i to według możliwości, z największymi upustami.

Ale zły los nie oszczędzał Pilzna i później. Również w XVIII wieku nawiedzały je powodzie i epidemie, a w latach 1700-1721 nękały mieszkańców jego uciążliwe przemarsze wojsk saskich, rosyjskich i polskich, uczestniczących w starciach wojny północnej, w którą wplątał Polskę król August II Sas, związane zwykle z grabieżami i kontrybucjami. Do tego doszedł jeszcze obejmujący wszystkie polskie miasta upadek handlu i rzemiosła. Jednak pomimo tego nie dopuścili pilźnianie, by ich miasto pogrążyło się w całkowitej stagnacji. I chociaż w połowie XVIII wieku było tu tylko osiemdziesiąt sześć domów i około czterystu mieszkańców, raz po raz podejmowali działania mające poprawić stan najważniejszych jego budowli i warunki swego bytowania. Wtedy to dokonano barokowej przebudowy kościoła parafialnego nakrywając jego wnętrze nowym sklepieniem i przeniesiono na nowe miejsce drewniany kościółek św. Andrzeja. Przeprowadzono remont stojącego pośrodku rynku ratusza, który wedle sporządzonego wówczas opisu miał "izbę sądową miejską na dolnym piętrze i nad nią dach w murach kryty, a w innych miejscach mury porujnowane i poobalane".

W lipcu i sierpniu 1772 roku Austria, realizując ustalenia traktatu rozbiorowego skutkującego pierwszym rozbiorem Polski, jaki z własnej inicjatywy zawarła z Prusami i Rosją 17 lutego tegoż roku, zajęła południową część województwa krakowskiego i sandomierskiego, województwo ruskie, część bełskiego oraz skrawki wołyńskiego i podolskiego, wydzierając ówczesnej Rzeczypospolitej 81 900 km jej terytorium. Pierwszy oddział wojsk austriackich wkroczył do Pilzna już pierwszego sierpnia tegoż roku. Z tym dniem pilźnianie na sto czterdzieści sześć lat stali się poddanymi cesarzy austriackich.

W następnym zaś roku Pilzno znalazło się w granicach powołanego do życia przez władze austriackie Królestwa Galicji i Lodomerii. Utworzenie tego, dość dziwnego tworu terytorialno-administracyjnego, tłumaczyły one historyczną tradycją, nawiązującą do czasów panowania na Węgrzech króla Beli III (1172-1196. Ten podbiwszy Ruś Halicką osadził na jej tronie swego brata Andrzeja, który przyjął tytuł króla Galicji. Od XIII wieku jego następcy zaś zaczęli mienić się królami, Galicji i Lodomerii (rex Galicjae Lodomeriaeque).

Początkowo status i wewnętrzny ustrój zajętego przez Austriaków Pilzna pozostał bez zmian. Jako byłe miasto królewskie nadal pozostawało ośrodkiem powiatu i starostwa niegrodowego, a także utrzymało swoją radę miejską i sąd ławniczy z tym, że wyroki swoje wydawał on w imieniu cesarzowej Marii Teresy. Ale już w roku 1773, w wyniku przeprowadzonej przez władze austriackie podziału administracyjnego Galicji, stało się ośrodkiem jednego z sześciu cyrkułów, w skład którego weszło dziesięć dystryktów, będących odpowiednikami dzisiejszych powiatów z siedzibami w Sędziszowie, Dąbrowie Tarnowskiej, Kolbuszowej, Łańcucie, Przeworsku, Bieczu, Krośnie, Dukli i Pilźnie. Dzięki temu odzyskało dawne znaczenie i możliwość rozwoju. Wtedy właśnie przy rynku pojawiły się pierwsze piętrowe siedziby nowych urzędów i sądu. I chociaż stojący na nim podupadający renesansowy ratusz rozebrano, to nic nie stracił na swym dostojeństwie, jakie mu przydawała wznosząca się wysoko ponad zabudowę jego północnej pierzei masywna bryła i wyniosła wieża kościoła św. Jana Chrzciciela.

W tej roli Pilzno pozostawało zaledwie dwa lata tracąc swą pozycję na rzecz starszego o ponad dwadzieścia lat Tarnowa. W rezultacie pozostało tylko miastem powiatowym i było nim aż do roku 1934 z sześćdziesięcioletnią niemal przerwą przypadającą na lata 1797-1855. Ale nie przeszkadzało mu to już w dalszym rozwoju. Dość powiedzieć, że w roku 1814 miało 1226 mieszkańców, w roku 1850 1500, a pięćdziesiąt lat później już 2128. A byłby znaczniejszy, gdyby nie to, że ominął je zbudowany w latach 50. XIX wieku tarnowsko - dębicki odcinek wielkiej magistrali kolei żelaznej im. Arcyksięcia Karola Ludwika, łączącej stolicę Galicji - Lwów oraz Przemyśl, Tarnów, i Kraków z Wiedniem, stolicą monarchii austro-węgierskiej. Dlatego też głównym jego łącznikiem z najważniejszymi ośrodkami miejskimi kraju pozostała zbudowana przez Austriaków w 1785 roku strategiczna droga, prowadząca od Cieszyna przez Kraków, Tarnów, Pilzno, Dębicę i Rzeszów do Lwowa, zwana "traktem cesarskim", lub krótko: "cesarką", jedna z najnowocześniejszych w tamtych czasach dróg w naszej części Europy. Na całej długości brukowana i obsadzona drzewami zaopatrzona była w rowy odwadniające, dobrze zbudowane mosty i przepusty oraz rozstawione w trzydziestokilometrowych odstępach stacje pocztowe, obsługujące dyliżanse, kupieckie wozy frachtowe i zwykłych podróżnych. Dzięki swemu usytuowaniu Pilzno dość szybko stało się przy niej jednym z ważniejszych punktów tranzytowo-postojowych, remontowych i zaopatrzeniowych z zajazdami, sklepami oraz warsztatami kowali, kołodziei i rymarzy, w których dokonywano napraw pojazdów i uprzęży. Dość powiedzieć, że w roku 1908 w liczącym ponad 2600 mieszkańców mieście było 69 warsztatów rzemieślniczych oraz 85 różnego rodzaju sklepów i hurtowni, a nadto kilka zajazdów-hoteli. W tym też roku wzniesiony został tu jeden z najokazalszych pilzneńskich budynków - siedziba Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", tak zwana "Sokalnia".

Wbrew nadziejom pilźnian, jakie wstąpiły w nich po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, lata 1918-1959 stały się czasem nie tyle dalszego rozwoju miasta, ile kolejnym okresem stagnacji. Wprawdzie w latach dwudziestych podjęli oni starania o zbudowanie i założenie tu szkoły średniej, zbudowanie elektrowni i szpitala, ale okazały się one bezskuteczne. Gorzej, że w ramach przeprowadzonej w 1934 roku reformy administracji państwowej zlikwidowano powiat pilzneński przenosząc starostwo do Dębicy. A owa stagnacja pogłębiona jeszcze w latach niemieckiej okupacji, kiedy to miasto straciło niemal jedną trzecią mieszkańców (w tym ponad siedmiuset mieszkających w nim Żydów), trwała jeszcze kolejnych kilkadziesiąt lat. I dopiero w ostatnim ćwierćwieczu sytuacja zaczęła zmieniać się na lepsze. Powstały nowoczesne obiekty oświaty, służby zdrowia i kultury, a także zakłady produkcyjne, usługowe, liczne sklepy i hurtownie. Niejako klamrą spinającą ten okres stała się zbudowana niedawno obwodnica drogi E 40, która otwiera możliwości dalszego jego rozwoju.

Dalej...

Webmaster: Andrzej